Przewodnik Ethana Mollicka dotyczący wyboru narzędzi AI przeszedł znaczną transformację w ostatnim roku - od skupienia na czatbotach do nacisku na systemy agentic zdolne do samodzielnego wykonywania wielogodzinnych prac. To oddaje rzeczywisty skok w możliwościach sztucznej inteligencji, gdzie modele takie jak o3, Claude 4 Opus i Gemini 2.5 Pro potrafią działać autonomicznie zamiast tylko odpowiadać na pytania.

Kluczowe odkrycie Mollicka dotyczy sposobu udzielania AI dostępu do komputera użytkownika. ChatGPT oferuje tryby Work i Codex, a Claude - Cowork i Code, wszystkie dostępne przez pobranie aplikacji desktopowych. Choć nazewnictwo jest nieintuicyjne i niespójne, te tryby dają modelom rzeczywistą moc działania - mogą one otwierać pliki, uruchamiać aplikacje i kontrolować interfejs, co przekłada się na wykonywanie pracy na poziomie ludzkiego pracownika. Dla porównania, tryb Work na urządzeniu mobilnym to coś innego i mniej zaawansowanego.

Gemini znalazła się poza czołówką rekomendacji, bo Google po prostu nie ma ugruntowanego systemu agentic w stylu ChatGPT Work czy Claude Cowork. Gemini Spark jeszcze się musi udowodnić. Ten segment rynku wyraźnie się wykształcił - już nie pytamy tylko jakie AI jest najlepsze ogólnie, ale jakie narzędzie użyć do konkretnego zadania i czy chcemy systemem sterować na bieżąco, czy woleć, żeby AI działało autonomicznie.