Raper z Los Angeles Fenix Flexin w końcu przyznał się do użycia sztucznej inteligencji do stworzenia piosenki Rubberz, choć robił to pośrednio. W komentarzu na jednym z postów na Instagramie odpowiedział osobie porównującej go do Tygi, który również korzystał z AI przy swoim albumie Starface - napisał, że nigdy nie mówił, że nie użył AI, ale zastrzegł że aplikacja nie miała nic wspólnego z procesem nagrywania. Według niego nie wiedział nawet, co to za aplikacja, dopóki nie zaczęli mieszać piosenkę.
Cała historia wyjątkowo szybko wypłynęła na światło dzienne. Producent Medasin opublikował filmiki ujawniające, że do utworu została użyta aplikacja Treblo (wcześniej znana jako Sonauto), zaś sama firma Treblo wydała detektor AI, który potwierdził maszynowe pochodzenie piosenki. Co więcej, okładka albumu prawie na pewno też została stworzona za pomocą generatywnej sztucznej inteligencji.
Sprawa pokazuje, jak trudno już ukrywać użycie AI w produkcji muzycznej w dobie coraz doskonalszych narzędzi do wykrywania automatycznego pochodzenia treści. Tym bardziej dyskusja nabiera znaczenia w momencie, gdy niektórzy artyści otwarcie eksperymentują z technologią, podczas gdy inni pozostają ostrożni wobec potencjalnego społecznego sprzeciwu.