Japońska firma SoftBank wpłaciła 50 milionów dolarów na konto Prezydencjej Biblioteki Trumpa w styczniu, zaledwie dwa miesiące przed tym, jak administracja ogłosiła masową umowę najmu dla data center firmy w Portsmouth w Ohio. Timing ujawniony w odpowiedzi na list sen. Elizabeth Warren i jej współpracowników wywołał podejrzenia o możliwą korupcję.

Senatorowie Demokraci Eric Blumenthal i Melanie Stansbury bezpośrednio pytają, czy takie zbieżności w terminie dwóch tak dużych zdarzeń mogą być przypadkowe. Sen. Warren w oświadczeniu dla The Verge wyraziła sceptycyzm - czy rzeczywiście ma się uwierzyć, że dwa miesiące po darowiźnie 50 milionów dolarów administracja właśnie wtedy ogłosiła massive umowę leasingu dla data center SoftBank? Sprawa dotyczy umowy na wybudowanie infrastruktury danych na terenie federalnym, co czyni całą sytuację szczególnie czułą z punktu widzenia działań antykorupcyjnych.

Incydent ilustruje rosnące obawy dotyczące transparentności umów rządowych i potencjalnych konfliktów interesów. Zagadnienie darów na rzecz bibliotek prezydenckich oraz ich możliwych wpływów na przychylne decyzje biznesowe staje się coraz bardziej monitorowane przez Kongres. SoftBank będzie musiał wyjaśnić przyczyny i chronologię obu transakcji, aby rozwiać podejrzenia o nieetyczne działania.