Federalna Komisja Handlu wydała zeszłego tygodnia szerokie embargo na import zagranicznego robotów zaawansowanych, obejmujące roboty humanoidalne, czteronożne i kołowe. Decyzja ta znacząco przekracza tradycyjną grę handlową z Chinami i pokazuje, że administracja Trumpa rozszerza protekcjonizm AI poza czołowe laboratoria na rzecz wschodzącego sektora robotyki.

Robotyka to branża wciąż w początkowej fazie. Roboty humanoidalne zwykle budzą wiecej krytyką niż zachwyt - potykają się, kopią dzieci, a mimo postępów ich umiejętności posługiwania się rękami pozostają gorszymi niż małego dziecka. Takie maszyny znacznie częściej widać w wiralowych filmach niż w rzeczywistych miejscach pracy czy domach. Właśnie dlatego embargo jest zaskakujące - rząd staje się teraz strażnikiem branży, która dopiero zaczyna się stabilizować.

W tym samym czasie ujawniono, że agencja ICE zebrała w ubiegłym roku DNA prawie miliona osób. Zdecydowana większość nigdy nie była skazana za żadne przestępstwo, co budzi obawy dotyczące bezpieczeństwa danych i praktyk zatrzymania. Razem te dwie informacje pokazują znaczącą zmianę w podejściu rządu do technologii - od strategicznych inwestycji w AI po bardziej sporne praktyki gromadzenia danych.