OpenAI udostępnił nowe narzędzie open-source, które automatycznie usuwa dane osobowe z tekstów i ma rzeczywiście chronić prywatność użytkowników. Chodzi o model z 1,5 miliardami parametrów, z czego aktywnie pracuje 50 milionów - rozmiar, który pozwala działać szybko nawet na słabszych urządzeniach. To nie przypadek, że firma zdecydowała się na architekturę mixture-of-experts: narzędzie musi być dostępne dla każdego, niezależnie od posiadanego sprzętu, by naprawdę mogło się rozpowszechniać i pomagać w ochronie poufnych informacji.
Filtr przede wszystkim usuwa z tekstu adresy e-mail, numery telefonów, nazwiska, adresy domowe i inne dane wrażliwe, które mogą zidentyfikować konkretną osobę. Problem, który rozwiązuje, jest rzeczywisty - zarówno dla firm, które chcą udostępniać dane do treningów modeli AI bez ryzyka, jak i dla osób zajmujących się przetwarzaniem tekstów. OpenAI pokazuje model, ale udostępnia go jako open-source, co oznacza, że każdy może go pobierać, testować, modyfikować i wdrażać we własnych systemach.
Inicjatywa wpisuje się w rosnący nacisk regulacyjny wokół ochrony danych - od RODO w Europie po rosnące obawy firm technologicznych przed procesami dotyczącymi naruszenia prywatności. OpenAI sam był przedmiotem pozwów związanych z tym, jak wykorzystywał dane treningowe, więc inwestycja w narzędzia do usuwania danych osobowych to zarówno praktyczne rozwiązanie, jak i sygnał, że firma poważnie traktuje prywatność użytkowników i zmienia się w kierunku bardziej odpowiedzialnego podejścia do przetwarzania informacji.