Naukowcy wykorzystali darmowe dane satelitarne do opracowania systemów mogących przewidywać gdzie i kiedy dochodzi do niebezpiecznych spływów wody z jezior lodowcowych w Himalajach nepalskich. Ich modele łączą dwa źródła informacji: radar satelitarny obserwujący powolne osiadanie moreny lodowcowej oraz dane pogodowe pokazujące okresy, gdy już napełnione jezioro jest szczególnie zagrożone.
Badacze testowali trzy rodzaje zagrożeń: dużych wybuchowych spływów (z zapory morenowej lub lodowej), osuwa ziemi wywołanych opadami oraz mniejszych powodzi z lodowcowych stawów. Dla każdego zagrożenia opracowali dwa pytania - które miejsce jest podatne na katastrofę i kiedy akt się pojawi. Model przewidujący czas zagrożenia na podstawie wcześniejszych warunków pogodowych osiągnął dokładność ROC 0,73 dla dużych spływów, 0,83 dla osuwa i 0,82 dla małych powodzi. Do porównania wykorzystali 589 datowanych zdarzeń ze światowej bazy danych HMAGLOFDB.
Co ważne - naukowcy stosowali bardzo surową walidację, która uniemożliwiała modelom "oszukiwanie" poprzez zapamiętywanie obszarów treningowych. Mapa terenu sama w sobie okazała się słabym predyktorem podatności - gdy porównywali podobne nieuszkodzone miejsca z miejscami, gdzie rzeczywiście doszło do katastrofy, dokładność spadła do 0,76, 0,71 i 0,54 odpowiednio, dla ostatniej kategorii nielepiej niż losowy zgad. To pokazuje, że terrain nie jest wystarczający, ale połączenie z danymi pogodowymi daje znaczący skok w dokładności predykcji.