Autorzy pozycji badawczej przekonują, że obecny patchworkowy system regulacji AI - gdzie każda jurysdykcja tworzy własne prawo - stał się anachroniczny w erze globalnie zintegrowanej infrastruktury technologicznej. Zamiast mnożenia lokalnych ustaw, proponują stworzenie ISO-podobnych protokołów interoperacyjności, które byłyby maszynowo-czytelne i uniwersalne.
Wzorem do naśladowania jest GDPR, który został operacjonalizowany poprzez konkretne standardy takie jak ISO 27001 czy Privacy by Design. Podobnie dla AI należałoby opracować ujednolicone "etykiety odżywcze" zawierające metryki oceny bias, zużycia energii czy dokumentacji pochodzenia danych. Takie standaryzowane manifesty pozwoliłyby małym i średnim przedsiębiorstwom na łatwiejsze spełnianie wymogów w wielu krajach jednocześnie, wyeliminowały by redundantne wysiłki regulacyjne i budowały zaufanie publiczne.
Autorzy rozwiązują obawy, że standaryzacja mogłaby stłumić innowacyjność, proponując modularne, wersjonowane protokoły zaprojektowane do ewolucji wraz z postępem technologicznym. Ich wizja to przejście od rozłączonych systemów zgodności prawnej ku wspólnemu globalnemu językowi technicznego zatwierdzania odpowiedzialnego wdrażania AI.