Międzynarodowy zespół naukowców przeanalizował rękopis Voynich (Beinecke MS 408), jeden z najsłynniejszych nieodczytanych tekstów historii, i wykazał, że tradycyjne założenia o jego strukturze są niepoprawne. Zamiast traktować znaki jako litery, ciągi tekstu jako słowa i spacje jako separator wyrazów, badacze odkryli że rzeczywista struktura tekstu jest znacznie bardziej złożona.

Analizy oparte na transliteracji Zandbergena-Landini pokazały zaskakujące wyniki. Regularność znaków w rękopisie jest zbyt wysoka aby mogła wynikać z prostego podstawienia (entropia warunkowa wyniosła 2,7 bita w porównaniu z około 3,5 bita dla łaciny, włoskiego i angielskiego). To oznacza że tekst zawiera inny rodzaj struktury informacyjnej. Jednocześnie przewidywalność kolejnego tokenu na podstawie poprzedniego wynosi poniżej 1 procent entropii tokenu, co jest znacznie niższe niż w tekstach kontrolnych (2-10 procent). Natomiast znaki na brzegach jednostek tekstu wykazują wzajemną informację 0,2 bita, więcej niż w którymkolwiek z analizowanych tekstów kontrolnych.

Najciekawsze odkrycie dotyczy samych spacji. Badacze zidentyfikowali dwa rodzaje separatorów - tradycyjne spacje między wyrazami oraz spacje o którymi transkryptorzy oznaczali nieokreśloność. Te drugiego typu są fizycznie węższe na stronie (AUC 0,905 na podstawie niezależnych współrzędnych obrazu) i zachowują się raczej jak wewnętrzne połączenia w obrębie wyrazu. Profil ten identycznie powtarza się w testach gdzie wszystkie spacje zostały usunięte przed analizą. Odkrycia wskazują że struktura informacyjna Voynichese znajduje się na krawędziach i gradientowych granicach jednostek tekstu, a nie w samej sekwencji symboli, co zmienia fundamentalne podejście do przyszłych prób deszyfrowania.