Operatorzy sieci elektrycznych w Stanach Zjednoczonych coraz bardziej upatrują w domowych urządzeniach inteligentnych sojuszników do zarządzania popytem na energię. Wirtualne elektrownie to sieci składające się z tysięcy lub milionów termostatów, ładowarek aut elektrycznych, domowych baterii i paneli słonecznych, którymi operatorzy mogą sterować zdalnie. W chwilach szczytowego zapotrzebowania na prąd system na przykład podwyższy temperaturę w twoim domu o kilka stopni, opóźni ładowanie twojego elektryka lub zwolni pracę klimatyzacji.

W zamian za zgodę na takie ingerencje w domowe urządzenia otrzymujesz kompensatę finansową. Program dotyczący inteligentnego termostatu może zaoferować premię początkową na poziomie 50-150 dolarów plus około 25-50 rocznie, podczas gdy baterie domowe i urządzenia ładujące pojazdy elektryczne mogą przynieść setki lub tysiące dolarów rocznych oszczędności. Według danych z 2023 roku w samych Stanach Zjednoczonych już funkcjonowało ponad 500 programów VPP, a ich liczba wciąż rośnie.

Mimo że moc, którą system może ograniczyć w jednym domu, jest niewielka - to może zaledwie kilka kilowatów - skalę zmienia się dramatycznie, gdy działania te obejmują setki tysięcy lub miliony gospodarstw domowych. Taka koordynacja generuje efekt porównywany do uruchomienia nowej tradycyjnej elektrowni, umożliwiając operatorom sieci bardziej elastyczne i takie zarządzanie zapotrzebowaniem bez budowy dodatkowych infrastruktur energetycznych.