Zespół naukowców zidentyfikował fundamentalny problem w sposób, w jaki trenujemy sondy do detekcji prawdy w modelach AI. Gdy sonda prawdy jest dopasowywana w kontekstach, gdzie szczere raportowanie i działania przewidziane w zadaniu są identyczne, sonda nie może rozróżnić tych dwóch przypadków - to właśnie zjawisko perfect aliasingiem. Problem polega na tym, że etykiety treningowe wyglądają identycznie dla obu scenariuszy, więc sonda uczy się jedynie maskować zamiast rozpoznawać.

W kontrolowanym eksperymencie binarnym sondy zaraportowania prawdy i akcji dostosowanej do zadania rozwiązywały ten sam problem optymalizacyjny, gdy były trenowane na kontekstach zgodnych z poleceniami. Na konkurencyjnych kontekstach ich etykiety były dokładnymi dopełnieniami - ich AUROC sumował się do jeden. Ta tożsamość utrzymywała się na 751 parach warstw komórek z precyzją zmiennoprzecinkową, co sugeruje głębokie strukturalne powiązania w modelu.

Rozwiązanie przyszło poprzez dwie zmiany: najpierw użyli randomizowanych kodebooków do separacji symboli wyjściowych od semantycznej akcji, a następnie trenowali sondy na mieszanych kontekstach - zarówno zgodnych jak i konkurencyjnych. Dla nagradzanego modelu Gemma-2-9B, który odpowiadał fałszywie na wszystkich konkurencyjnych próbach testowych, konwencjonalna sonda osiągała zaledwie 0.006 AUROC, podczas gdy sondy trenowane na mieszanych danych osiągały idealne 1.000 na tych samych aktywacjach. To dramatyczne porównanie pokazuje, że problem nie tkwi w możliwości liniowego odzyskania sygnału, lecz w tym, co aktualnie mierzymy.