Robotyczne psy stają się coraz bardziej dostępne dla konsumentów - czteronożny robot z Chin kosztuje 4 tysiące dolarów i już funkcjonuje jako praktyczne urządzenie, nie tylko futurystyczną fantazję. Dziennikarz Ars Technica zdecydował się na ten zakup i zabrał mechanicznego psa na spacer do pracy w słoneczny czerwcowy poranek, generując niespotykane zainteresowanie wśród przechodniów.
Uwaga, jaką przyciągnął robot, była zdumiewająca - ludzie robili zdjęcia, zadawali pytania o jego pochodzenie, przeznaczenie i potencjalne użytkownie do celów nadzoru. Ciekawa była też reakcja biologicznych psów, które utrzymywały bezpieczny dystans od mechanicznego konkurenta, a niektóre wykazywały ostrożność lub agresję.
Eksperymenty takie wskazują na szybkie przenoszenie robotyki z laboratoriów do codziennego życia. Odpowiednio wyposażone urządzenia mogą służyć zarówno do inspekcji, monitorowania czy po prostu towarzystwa. Jednocześnie pokazują, jak społeczeństwo reaguje na tego rodzaju innowacje - z mieszanką fascynacji, podejrzliwości i naturalnego niepokoju zwierząt. To może być zarówno szansa dla branży robotyki konsumenckiej, jak i wyzwanie dotyczące akceptacji społecznej i bezpieczeństwa.