Elita branży AI przyznaje, że obecne pokolenie dużych modeli językowych stwarza niepokojące zagrożenia. Dario Amodei z Anthropic, Sam Altman z OpenAI, Elon Musk i Demis Hassabis z DeepMind nagle mówią jednym głosem o konieczności działania. To zaskakujące sojusz czołowych postaci, które zazwyczaj rywalizują o dominację na rynku.
Łatwo być cyniczny - OpenAI i Anthropic mają przed sobą potencjalne oferty publiczne warte bilionów dolarów, więc apele o spowolnienie mogą być strategią PR. Jednocześnie takie wezwania pokazują inwestorom, że szefowie firm są dorosłymi ludźmi panującymi nad potęgą swoich technologii. Mogą więc zagrywać na dwa fronty: uspokajać obawy bezpieczeństwa i jednocześnie sugerować moc stworzonych przez nich systemów.
Ale niezależnie od intencji, wydaje się, że klimat w topowych firmach AI rzeczywiście się zmienił. Pytanie dotyczy jednak interpretacji - co dokładnie oznacza wezwanie do spowolnienia? Czy to zamówienie zawieszenia prac, zmiany metodologii, czy może coś zupełnie innego? I czy warto wierzyć firmom, które są zarazem twórcami technologii i wzywającymi do jej kontroli?