Programista zatrudniony w dużej korporacji opisał szokujący stan w swoim zespole - specyfikacje, kod źródłowy, testy, dokumentacja produktu, bilety zadań i ich rozwiązania, wszystko generowane jest przez Claude Code. Nikt z jego zespołu tego nie lubi, ale zmuszeni są to robić pod presją zarządu, który twierdzi, że push-owanie kodu nie jest wąskim gardłem i zastanawia się, dlaczego zespół jest jednak wolny.

Mechanizm tego absurdu jest przerażająco prosty: zamiast czytać dokumentację czy zrozumieć problem, inżynierowie - od juniorów do seniorów na poziomie L7 - po prostu pytają Claude, a to generuje odpowiedź. Wszyscy pracują 12-13 godzin dziennie, ale w sensie tykania - wciskania przycisków "zaakceptuj" na kodzie, którego nikt nie czyta ani nie rozumie. Zarząd widzi metrykę linii kodu i jest zadowolony, nie widząc chaosu za kulisami.

Ten post stał się memem w tech-community jako ostrzeżenie przed AI-washing - gdy firmy chcą wyglądać na szybkie i nowoczesne, wdrażając generatywny AI bez planu. Historia pokazuje realne konsekwencje: zmęczeni pracownicy, niechciany kod, brak zrozumienia systemu i fakeowe metryki wydajności. To też przykład tego, jak narzędzia mogą być źle użyte - Claude Code jest potężny do asystencji, ale jako jedyne źródło prawdy w procesie inżynieryjnym to przepis na katastrofę.