Walmart oficjalnie zaprzeczył planom wprowadzenia dynamicznych cen zależnych od profilu klienta. John Furner, prezes sieci, wydał oświadczenie gwarantujące klientom, że dochód, historia zakupów, pośpiech czy ocena zdolności płatniczej nie będą wpływać na ceny. Przejście na cyfrowe półki ma służyć przede wszystkim usprawnieniu pracy pracowników sklepu, a nie monetyzacji danych konsumentów.

Wiadomość pojawia się po raporcie Wall Street Journal, który wzbudził obawy na temat potencjału Walmart'a do stosowania personalizowanych strateg cenowych w sklepach stacjonarnych. Furner wyraźnie zaznaczył, że temperatura powietrza, pora dnia czy pilność zakupu nie będą przyczynami podwyżki ceny. Wzmiankownie asystenta Sparky - systemu AI Walmart'a - sugeruje także, że rozmowy z chatbotem nie będą wykorzystywane do celów takiego profilowania.

Ta deklaracja jest sygnałem, że Walmart chce preemptywnie zażegnać publiczne kontrowersje wokół dynamic pricing'u zanim staną się one większym problemem wizerunkowym. Jednak zapewnienie CEO pozostaje obietnicą, a rzeczywista implementacja polityki będzie ważna dla zaufania konsumentów wobec technologicznych zmian w handlu detalicznym.