San Antonio zmienia się w epicentrum infrastruktury obliczeniowej dla AI, a mieszkańcy miasta zaczynają artykułować swoje obawy. Radny Ric Galvan obserwuje dramatyczną transformację - data center z lat 2000. były stosunkowo dyskretne, przypominały zwykłe biurowce, ale dzisiejsze hyperscale facilities to gigantyczne obiekty zajmujące miliony metrów kwadratowych. W jego dzielnicy o powierzchni około 55 mil kwadratowych jest już ponad 12 takich centrów, a plany dotyczą wzrostu do około 20 w ciągu kilku lat.
Problemy są konkretne i dotkliwe dla lokalnych społeczności. Centra danych gromadzą się wzdłuż dwóch głównych dróg, co skutkuje skoncentrowaniem uciążliwości w tych samych dzielnicach - nadmierne natężenie ruchu drogowego, hałas i inne skutki uboczene infrastruktury. To nie są już budynki, które można łatwo zakamuflować w krajobrazie miasta.
Występujący opór nie jest dziwny - podczas gdy świat potrzebuje tych centrów do obsługi AI i cloud computingu, lokalne społeczności ponoszą koszty ekspansji technologicznej. Historia pokazuje, że gdy infrastruktura rozwija się zbyt szybko bez konsultacji z mieszkańcami, rośnie polaryzacja między pragmatyzmem gospodarczym a kvalitą życia.