Trzy duże firmy technologiczne uruchomiły tego lata agentów AI, które działają proaktywnie zamiast czekać na pytania. Meta Muse (8 września) to osobisty asystent rezerwujący loty i wysyłający emaile - działa w tle nawet gdy aplikacja jest zamknięta. OpenAI Dots (29 września) monitoruje twoje aplikacje i wysyła alerty do ChatGPT, Slacka czy Teamsów, gdy znajdzie zapomnianą fakturę. Asystent kierowcy Ubera (zapowiadany 24 września) analizuje rynek w czasie rzeczywistym i sugeruje wolne strefy zarobkowe - wszystko przez voice.

Stara era chatbotów była modelem pull - ty decydowałeś kiedy zapytać, gdzie i co pytać. Teraz agenci pracują na modelu push, czyli sami do ciebie docierają. Ale tu zaczyna się rzeczywisty problem: przerwij za często, a użytkownik wycisza notyfikacje. Czekaj za długo, a okazja minęła. Wybierz zły kanał (SMS zamiast Slacka) i wiadomość się nie przebije. LLM świetnie pisze tekst wiadomości, ale kompletnie niepotrzebny do decyzji czy w ogóle wysłać alarm.

To przesunęło ciężar z tego co powiedzieć na kiedy i jak przerwać. Uber opracował reguły - asystent ma zostać po stronie kierowcy, surfować okazjami proaktywnie i mierzyć czy zadziałało. Rozwiązaniem jest kombinacja klasycznych algorytmów ML z nowymi modelami decyzyjnymi, które liczą czy korzyść warta jest przerwania. Wartość musi być większa niż koszt interrupcji.