Simon Willison znowu sięgnął po swoją eksperymentalną sztuczke - silnik WebAssembly napisany w czystym Pythonie o nazwie pwasm, którą kodował "z vibe'u" w styczniu podczas pierwszych wycieczek do wszechświata AI. Projekt leżał sobie nieprzytknięty przez dziesięć miesięcy, aż Willison postanowił dać mu drugą szansę, puszczając na niego Claude Opus 5.5 z wyzwaniem: ocenić obecny stan, sprawdzić co potrzeba do działania eksperymentów MicroPythona i mikro JavaScriptu oraz przyspieszyć działanie.
Wynik? Imponujący skok wydajności. Po zaledwie 42 commitach, głównie samej pracy modelu AI z minimalnym udziałem człowieka, pwasm teraz obsługuje niemal całą specyfikację WebAssembly. Dodatkowo, dystrybucja PyPI zawiera już gotowe, działające buildy MicroPythona, QuickJS i Micro QuickJS - czyli kompletny stack dla uruchamiania dynamicznych języków wewnątrz WASM-a. To całkiem nietrywialne osiągnięcie dla projektu, który powstał z nudów i eksperymentów.
Willison zaznacza, że nie poleca tego narzędzia do żadnych poważnych zastosowań - stąd tag alfa - ale projekt stanowi fascynujące studium przypadku: jak dzisiejsze modele AI potrafią wyciągnąć wiele z tego, co zostało wykonane prawie rok temu przez słabsze modele. To mniej o praktycznej użyteczności pwasm, a bardziej o szybko rosnących możliwościach AI w domain-specific code generation i refactoringu.