Po roku eksperymentu z Alexa Plus otrzymaliśmy szczegółowy obraz mocnych i słabych stron tej płatnej wersji asystenta Amazon. Usługa potra potrafić zaimponować - na przykład automatycznie tworząc poruszające montaże zdjęciowe wspomnień z przeszłości, ale ta sama technologia traciła na wartości, gdy tuż po emocjonalnym momencie pojawiała się pełnoekranowa reklama.
Trwały problem stanowiła niespójność działania asystenta. W jednej chwili Alexa Plus realizowała skomplikowane polecenia z imponującą precyzją, a w następnej udawała, że nie zna użytkownika, mimo że powinna mieć dostęp do pełnej historii interakcji. To przeskakiwanie między kompetencją a niedostatecznym zrozumieniem użytkownika świadczy o fundamentalnych wyzwaniach w rozwoju takich asystentów - potrafią one wykonywać spektakularne pojedyncze zadania, ale nie osiągnęły jeszcze stopnia zaufania i niezawodności niezbędnego do pełnego przejęcia kontroli nad domem inteligentnym i osobistym życiem.
Doświadczenie autorki wskazuje na szerszy problem w branży smart home - technologia potrafi dostarczać momentów radości i wow-efektów, ale jej nieprzewidywalność i przerywy (jak niedopasowane reklamy) burzą iluzję inteligentnego, spójnego ekosystemu. Aby asystenci wszechstronnie służyli użytkownikom w ich codziennym życiu, potrzebują nie tyle dodatkowych funkcji, ile większej konsekwencji, lepszego zrozumienia kontekstu i usunięcia elementów, które podwyższają frustrację.