Pracownicy trzech dużych wydawnictw przyznają, że ich firmy potajemnie wdrażają duże modele języka do obsługi publikacji, promocji, projektowania okładek i komunikacji marketingowej. Według relacji pracowników część kierownictwa aktywnie zachęca młodszych pracowników do wspierania tej technologii, mimo oporu doświadczonych zespołów. Zjawisko jest na razie niejawne - firmy nie informują publicznie autorów ani czytającą publiczność o skali zastosowania AI.
Wdrażanie sztucznej inteligencji w wydawnictwach przypomina scenariusze, które wcześniej rozegrały się w Hollywood, gdzie Studios kryły używanie AI aż do protestów związkowców. Pracownicy obawiają się zarówno straty miejsc pracy, jak i obniżenia jakości treści tworzonej przez maszyny. Problem wydaje się szczególnie drażliwy w branży literackiej, gdzie autentyczność i ludzka kreatywność stanowią rdzeń wartości. Towarystwo wydawnicze znajduje się pod presją redukcji kosztów, ale równocześnie rośnie świadomość etycznych wyzwań związanych z automatyzacją.