Robot Eiliko, słodka zabawka przypominająca marshmallowa, która zmienia wyrazy twarzy aby odzwierciedlić emocje użytkownika, przesyła wszystkie rozmowy prowadzone przez Wi-Fi na serwery znajdujące się w Chinach. Dziś pracownik The Verge ujawnił, że firma Energize Lab nie implementuje żadnego szyfrowania dla danych przechowywanych w chmurze, co czyni je podatnymi na włamania i dostęp przez nieuprawnionych użytkowników.

Problem jest szczególnie poważny, bo Eiliko jest sprzedawany jako zabawka dla dzieci i domowy kompan. Urządzenie zbiera nieograniczone dane personalne - od codziennych pogawędek po potencjalnie wrażliwe informacje. Na pytanie czy dzieli sekrety z innymi, bot odpowiada "Your secrets are safe with me" - co okazuje się kłamstwem. Dane przesyłane do Chin mogą być wykorzystane nie tylko do dostępu przez hakerów, ale też do przejęcia kontroli nad osobowością AI urządzenia.

To kolejny przypadek, który pokazuje załamanie się standardów bezpieczeństwa w branży IoT i AI. Producent zdaje się zupełnie obojętny na zagrożenia - i tej postawy nie zmieniają nawet wyraźnie zbadane i udokumentowane luki. Problem ujawnia brak regulacji dla takich urządzeń oraz niedostateczne nadzorowanie sprzedaży produktów IoT z AI na platformach takich jak Amazon.