Potężne modele sztucznej inteligencji powodują znaczące szkody, ale firmy je tworzące praktycznie nie ponoszą za to odpowiedzialności finansowej. Osoby poszkodowane rzadko szukają sprawiedliwości, a zamiast tego są zachęcane do przyjęcia tych samych technologii jako swojego jedynego wyjścia. Problem jest głęboszy niż zwykła niesprawiedliwość - to asymetria, która ukształtuje całą przyszłość technologii.

Modele AI regularnie wykorzystywane są do kradzieży danych, bezprawnego wykorzystania własności intelektualnej, rozpowszechniania dezinformacji i manipulacji. Gdy dochodzi do takich incydentów, strony poszkodowane stanęły przed dylematem: pozwać bogaty, ale rozproszona korporację technologiczną czy zamiast tego zaadoptować tę samą technologię, aby nie zostać w tyle konkurencyjnie. Wiele firm i twórców wybiera drugą drogę, nie dlatego, że chce, ale dlatego, że czuje się zmuszone.

Konkurencja oparta na niszczeniach zamiast innowacji tworzy niebezpieczny precedens. Firmy AI zyskują dominant pozycję rynkową, podczas gdy mniejsze podmioty ponosą koszty bez żadnych rekompensat. Brak sformalizowanego systemu odpowiedzialności oznacza, że najbogatsze przedsiębiorstwa mogą de facto externalizować swoje zagrożenia na resztę ekosystemu, utrwalając nierówności i zniechęcając uczciwą konkurencję.