Systemy AI będą wkrótce wspierać komunikację awaryjną, ale ludzie mogą nie być gotowi, by traktować alerty od chatbotów poważnie. Technologia obiecuje znacznie lepszą dystrybucję i personalizację komunikatów kryzysowych - AI potrafi dostosować wiadomości do specyficznych potrzeb grup odbiorców, komunikować w wielu językach na bieżąco i docierać do ludzi poprzez różne kanały jednocześnie.
Naturalne jednak jest, że społeczeństwo uległo zmęczeniu alertami i wiadomościami, zwłaszcza fałszywymi. Historia wykazuje, że ludzie bardzo powoli zaczynają ufać nowym narzędziom, szczególnie w sytuacjach, gdy stawka jest wysoka. Dodatkowo chaotyczne wdrażanie systemów alertów AI bez odpowiedniej edukacji publicznej mogłoby pogorszyć sytuację zamiast ją poprawić.
Od ekspertów zajmujących się bezpieczeństwem publicznym zależy teraz, czy zdołają przekonać społeczeństwo do współpracy z systemami wspieranymi AI. Wymaga to zarówno przejrzystości w działaniu algorytmów, jak i budowania kryteriów weryfikacji autentyczności alertów. Jeśli to się uda, emergencyjne komunikaty mogą stać się zdecydowanie bardziej efektywne i ratować więcej żyć.