Turystyka piesza spotyka się z problemem, który wydaje się błahy, ale ma poważne konsekwencje bezpieczeństwa - coraz więcej osób powierza planowanie wycieczek chatbotom zamiast polegać na własnym osądzie i doświadczeniu. Tendencja ta obserwowana zwłaszcza wśród mniej doświadczonych turystów prowadzi do sytuacji, w których ludzie niemal ślepo podążają za wskazówkami AI, ignorując warunki terenowe, pogodę czy potencjalne zagrożenia.
Problem leży w samej naturze dużych modeli językowych - nie mają one dostępu do informacji w czasie rzeczywistym na temat warunków panujących w backcountry, zamkniętych szlaków czy aktualnych zagrożeń pogodowych. Chatboty mogą generować pozornie wiarygodne trasy i rady, które w rzeczywistości są bezpieczne jedynie w teorii. Kiedy turystyka całkowicie zaufają algorytmom, tracą zdolność do krytycznego myślenia i samodzielnego podejmowania decyzji - przesłanki, które od wieków były fundamentem bezpiecznych wypraw w dziki teren.
W niedostępnych regionach takie zagrożenia mogą mieć potencjalnie śmiertelne skutki. Jeden błędnie zaplanowany szlak czy zignorowana przestroga AI może oznaczać utratę się w terenie, złamanie kostki bez możliwości wezwania pomocy, czy eksponowanie się na ekstremalne warunki pogodowe. Rosnąca popularność chatbotów wśród planistów wypraw stanowi wyzwanie dla wspólnot turystycznych i ratowników horskich, którzy muszą edukować użytkowników, że AI to narzędzie wsparcze, a nie zastąpienie doświadczenia i rozsądku.