Senat USA ma głosować 9 listopada nad ustawą BAAJA zawierającą przepisy mające uprościć amerykański system pozwoleń na projekty energetyczne. Reforma dotyczy budowy elektrowni, linii przesyłowych i gazociągów, które dzisiaj mogą czekać na zatwierdzenie latami. Ustawa liczą 417 stron zawiera zmiany mające przyspieszyć proces przez zawężenie typów projektów wymagających pozwoleń federalnych i wprowadzenie konkretnych terminów na rozpatrzenie wniosków.

Aktualny system pozwoleń w USA reguluje szereg praw, w tym ustawę o polityce ochrony środowiska (NEPA) i ustawę o czystości wód (Clean Water Act). Jednak obecna procedura jest tak skomplikowana i czasochłonna, że branża energetyczna i politycy z obu stron sceny politycznej od lat domagają się jej reformy. BAAJA stanowi próbę przezwyciężenia tej zapaści biurokratycznej poprzez wprowadzenie jasnych limitów czasowych i zmiany proceduralne.

Częścią kluczową debaty wokół ustawy jest pytanie, czy reforma pozwoli przyspieszyć budowę odnawialnych źródeł energii, czy będzie również przyspieszać projekty związane z gazem ziemnym i paliwami kopalnymi. Zwolennicy argumentują, że uproszczenia są konieczne dla transformacji energetycznej, podczas gdy krytycy obawiają się, że przepisy mogą osłabić ochronę środowiska i przyczynić się do wzrostu emisji gazów cieplarnianych.