Apple przesuwa priorytety w rozwoju asystenta Siri. Jak twierdzi dziennikarz Bloomberg Mark Gurman, prezes John Ternus bezpośrednio naciska na szefa sztucznej inteligencji Craiga Federighiego, aby przyspieszyć działania nad transformacją Siri w prawdziwego agenta AI. Celem jest dorównanie konkurentom takim jak OpenAI Dots czy Meta Muse.

Choć Federighi doprowadził do uruchomienia funkcjonalnej wersji Siri AI w zdumiewająco krótkim czasie, firma nie ukrywa, że jej asystent zarabia za rywalami. Zespół Apple pracuje nad dwoma istotnymi ulepszeniami, które mają pojawić się w nadchodzących miesiącach. Pierwsze z nich da Siri znacznie precyzyjniejszą kontrolę nad aplikacjami first-party - będzie mogła na przykład obracać i przycinać zdjęcia bezpośrednio w Fotos, organizować karty w przeglądarce Safari czy wykonywać inne zaawansowane operacje na danych użytkownika.

To posunięcie odzwierciedla rosnącą presję konkurencji na rynku AI. OpenAI i Meta pokazały, że agencie mogą wykonywać coraz bardziej złożone zadania, a Apple nie chce pozostawać w tyle. Usprawnienia Siri są kluczowe dla planu Apple, aby utrzymać użytkowników w ekosystemie urządzeń i usług. Szybkość, z jaką firma działa nad tymi zmianami, wskazuje na to, że postrzega obecną szukę Siri jako poważny problem wizerunkowy.