Startup znalazł pomysłowy sposób na rozwiązanie jednego z największych wyzwań w robotyce - brakuje dostatecznej ilości danych treningowych do nauczenia robotów sprzątania domów. Zamiast kupować dostęp do istniejących nagrań lub czekać na roboczy zespół do zbierania materiałów, firma postanowiła zaproponować mieszkańcom bezpłatne sprzątanie w zamian za możliwość kamerowania całego procesu. To oznacza, że dla domowników to wygrywająca deal - darmowa usługa, a dla startupu cenne nagrania różnych wnętrz, sposobów czyszczenia i codziennych przeszkód, które robot musi nauczyć się pokonywać.

Taki model biznesowy to świetny przykład na to, jak data-driven companies mogą finansować się w alternatywny sposób. Zamiast płacić pracownikom za zbieranie danych lub inwestować ogromne pieniądze w dedykowane zespoły do tworzenia datasetów, startup efektywnie monetyzuje swoją usługę przez dostęp do informacji. Mieszkańcy mogą korzystać z pomocy w sprzątaniu, a jednocześnie przyczyniać się do rozwoju przyszłych robotów domowych - win-win dla obu stron.

Inicjatywa ma znaczenie dla całej branży robotyki domowej. Wysokiej jakości dane treningowe pochodzące z rzeczywistych domów, ze wszystkimi ich nieregularnościami i specyficznym umeblowaniem, są warte złota dla algorytmów uczenia maszynowego. Im więcej takich realistycznych scenariuszy robot widzi podczas treningu, tym lepiej poradzi sobie w praktyce. Projekt pokazuje, że przełom w autonomicznych systemach czyszczących może przyjść nie tyle od ogromnych korporacji, ile od startupów, które potrafią kreatywnie łączyć usługi fizyczne z poszukiwaniem danych.