Jim Franke z MIT prezentuje bezzałogowy samolot o masywnych skrzydłach zaprojektowany do latania na wysokościach, gdzie widoczna jest krzywiznę Ziemi—znacznie wyżej niż leczą samoloty komercyjne. Ten projekt stanowi krok w stronę praktycznego wdrażania technologii geoengineering, czyli intencjonalnej modyfikacji atmosfery Ziemi w celu powstrzymania globalnego ocieplenia.

Technologia skupia się głównie na wprowadzaniu do stratosfery aerozoli, które mogą odbijać część promieniowania słonecznego z powrotem w przestrzeń. Podejście to, zwane sulfate aerosol geoengineering, zostało zaproponowane jako potencjalny sposób na obniżenie temperatury globalnej. Bezzałogowe platformy takie jak ta opracowana w MIT mogą zbierać dane naukowe i przeprowadzać eksperymentalne próby w warunkach rzeczywistych, zamiast polegać wyłącznie na modelach komputerowych.

Alczkolwiek geoengineering przyciąga uwagę jako ostateczna deska ratunku wobec pogorszającego się kryzysu klimatycznego, technologia budzi poważne obawy dotyczące niezamierzonych konsekwencji dla pogody, ekosystemów i globalnych przepływów wody. Zbliżające się próby praktyczne będą kluczowe dla zrozumienia realnego potencjału i ryzyk tego podejścia, ale także dla określenia granic etycznych jego zastosowania.