Jos Benschop wspina się po drabinie na szczyt swojej najnowszej maszyny - urządzenia wielkości autobusu piętrowego, które waży ponad 150 ton i stanowi jedno z najdroższych narzędzi do produkcji półprovodników na świecie. Ta precyzyjnie zmielona konstrukcja aluminiowa pokryta jest tysiącami wijących się rurek, kolorowych kabli i ciśnieniowych zbiorników, tworząc maszynerię, która będzie kształtować przyszłość technologii chipów.

Maszyna wykorzystuje technologię litografii ekstremalnym ultrafioletowym promieniowaniem, zwaną EUV, która pozwala na drukowanie wzorów o niezwykłej precyzji na powierzchniach półprovodników. To możliwe dzięki swobodzie operacyjnej firm takich jak ASML, która w dziesiątkach lat doprowadziła tę technologię do poziomu praktycznego zastosowania w masowej produkcji. Wysoka cena i zawiłość technologiczna sprawiają, że takie maszyny są dostępne jedynie dla gigantów branży półprovodników.

Znaczenie tego urządzenia dla przyszłości jest trudne do przesadzenia - producenci chipów zależy od niego, aby sprostać rosnącym wymaganiom dotyczącym mocy obliczeniowej, szczególnie w obliczu eksplosji sztucznej inteligencji i cloud computingu. Bez takich innowacyjnych rozwiązań branża nie byłaby w stanie utrzymać tempa postępu wyznaczonego przez prawo Moore'a, które tradycyjnie przewiduje, że liczba tranzystorów na chipie podwaja się co dwa lata.