Brian Sietsema, osoba odpowiadająca za potwierdzanie wymowy i wyjaśnianie pochodzenia słów na światowej olimpiadzie ortografii Scripps National Spelling Bee, ma jedno ulubione słowo - akimbo. To właśnie to słowo zainspirowało go do drogi, którą podążał jako lingwista i duchowny Kościoła Prawosławnego.
Historia zaczęła się, gdy Sietsema miał osiem lat. Poszedł na wyprzedaż garażową do domu przyjaciela z pięćdziesięcioma centami w kieszeni i kupił trzy książki. Jedną z nich był zbiór opowiadań Edgara Allana Poego "Arcydzieła tajemnicy". Chociaż matka powiedziała mu, że powinien czekać kilka lat, zanim je przeczyta, zaczął czytać natychmiast. W opowiadaniu "Niezrównana przygoda pewnego Hansa Pfaalla" bohater opisuje dotarcie na Księżyc balonem i ludzi, którzy patrzyli na niego "z podejrzliwością, z rękami w boki". To ostatnie słowo - akimbo - całkowicie zmyliło młodego Sietsemę. Nie znalazł go w rodzinnym słowniku, a jego rodzice nie potrafili wyjaśnić znaczenia.
Ta dziecinna ciekawość rozsiana w trzeciej klasie stała się fundamentem niezwykłej kariery. Sietsema rozwinął głębokie zainteresowanie etymologią i strukturą języka, co ostatecznie doprowadziło go do roli arbitra wymowy na najbardziej prestiżowym konkursie ortografii na świecie, gdzie dzień w dzień pomaga innym odkrywać sekretne historyjki ukryte w słowach.