Naukowcy z arXiv opublikowali fundamentalną krytykę marketingowego określania współczesnych systemów AI mianem agentów. W pracy arXiv:2606.23991v1 autorzy wskazują, że większość tzw. agentów - od narzędzi do kodowania po AI co-naukowców - to w rzeczywistości zaawansowana automatyka oparta na zewnętrznie zaprojektowanych przepływach pracy, a nie prawdziwie autonomiczne systemy.

Ukluczowe rozróżnienie które proponują badacze to podział między systemami agentic a agentive. Pierwsze funkcjonują dzięki inżynierii workflow i przepisom zaprogramowanym z zewnątrz, podczas gdy drugie rzeczywiście posiadają wewnętrznie zintegrowaną autonomię. Aby uznać system za posiadający prawdziwą agencję, musi on internalizować pięć wymiarów - cel, tożsamość, proces podejmowania decyzji, mechanizmy samoregulacji i zdolność uczenia się. Inspirując się kartezjańskim gruntowaniem agencji w niezależnym myśleniu oraz przykładami autonomicznych istot ze science fiction, autorzy argumentują że zewnętrzne rusztowanie i szablony nie zastąpią wewnętrznych struktur.

Ta analiza ma istotne implikacje zarówno dla praktycznego budowania zdolniejszych systemów, jak i dla obawy związanych z sztuczną inteligencją. Pozwala rozróżnić między narzędziami zaprojektowanymi do konkretnych zadań a systemami rzeczywiście zdolnymi do operowania w otwartym świecie. Badanie przyczynia się do bardziej precyzyjnego dyskursu na temat tego, czego powinniśmy się obawiać w kontekście AI, oraz kiedy marketerskie obietnice agencji są zawyżone.