Pasqal, francuski lider w dziedzinie komputerów kwantowych, zmierza na giełdę Nasdaq dzięki fuzji z pustą spółką (SPAC) przy wycenie 2 miliardów dolarów. Ta wycena odpowiada około 100-krotności obecnych przychodów firmy, co sygnalizuje znaczne oczekiwania inwestorów wobec technologii kwantowej.
Ale sam dokument rejestracyjny Pasqala zawiera ważne ostrzeżenia. Firma otwarcie przyznaje, że komputery kwantowe mogą nigdy nie osiągnąć rentowności komercyjnej na skalę wymaganą do zwrotu inwestycji. To szczera wymiana, która rzadko pojawia się w prospektach spółek przechodzących na giełdę. Jednocześnie regulacje francuskie zawierają specjalny mechanizm - rząd w Paryżu ma prawo zawetowania każdej transakcji przejęcia Pasqala przez zagranicznego inwestora, niezależnie od oferty finansowej.
Posunięcie odzwierciedla dwie konkurencyjne siły w europejskiej strategii technologicznej. Paryż chce być graczem na rynku przyszłościowych technologii kwantowych, ale zarazem pragnie chronić swoje strategiczne zasoby przed przejęciem przez zagraniczną konkurencję, zwłaszcza amerykańskie giganty. Dla branży kwantowej to przesłanie jest jasne: rządowe inwestycje w te spółki będą się wiązać z politycznym nadzorem.