Import ropy do Chin spadł w czerwcu aż o 41,3 procent rok do roku do 29,27 miliona ton - to najniższe miesięczne wolumeny od października 2016 roku, wynika z danych celnych opublikowanych 14 lipca. Pięć miesięcy po tym, jak napięcia na Cieśninie Hormuz zaczęły grodzić światowe marsze tankowców, Pekin kupuje teraz mniej ropy niż przez całą ostatnią dekadę.
Za spadkiem stoi kombinacja czynników. Chiny inwestują masowo w elektromobilność - elektryczne taksówki stały się popularnym widokiem w dużych miastach, a samochody elektryczne zaczynają wypierać tradycyjne samochody z napędem spalinowym. Ta transformacja zmniejsza zapotrzebowanie na ropę naftową w sektorze transportu. Jednak redakcja The Next Web podkreśla, że wpływ elektromobilności jest jak dotąd stosunkowo marginalny - zmiana dotyczy przede wszystkim segmentu taksówek i niektórych pojazdów osobistych, a nie całej masy transportu lądowego.
Kryzys w Cieśninie Hormuz, przez którą przechodzi około trzeciej części światowego handlu ropą, skłonił Pekin do zmniejszenia uzależnienia od importu. Chiny szukają teraz alternatywnych źródeł energii i bardziej aktywnie promują rozwiązania elektryczne. Choć elektryczne taksówki stanowią symboliczny krok w innym kierunku, skuteczne złagodzenie globalnego szoku energetycznego wymaga zmian znacznie większej skali - transformacji całych sektorów przemysłu, a nie tylko transportu miejskiego.