Perimenopauza przeszła z kategorii tematu tabu do gorącego trendu w mediach społecznościowych i programach telewizyjnych. Dziś każda kobieta w czterdziestce, która czuje się poniżej normy, może liczyć na to, że ktoś online poinformuje ją, że jest w perimenopauzie i powinna kupić testy krwi, aplikacje, suplementy lub żądać hormonalnej terapii zastępczej. Rzeczywistość jest jednak bardziej złożona.

Perimenopauza zwykle rozpoczyna się około 46-47 roku życia i trwa do momentu osiągnięcia menopauzy, czyli roku bez miesiączki. W tym okresie wiele kobiet doświadcza symptomów: uderzeń gorąca, nieregularnych lub obfitych miesiączek czy lęku. Hormony takie jak estrogen i progesteron ulegają znacznym wahaniom, co może powodować poważne objawy. Jednak MIT Tech Review zwraca uwagę, że nie każde złe samopoczucie w tym wieku to perimenopauza - mogą być za tym stać zupełnie inne przyczyny medyczne czy psychologiczne.

Problematyczne jest to, że komercyjny ekosystem wokół perimenopauzy zachęca kobiety do wydawania pieniędzy na specjalne aplikacje, droższe badania i suplementy, zanim rzeczywiście potwierdzą one diagnozę. Eksperci podkreślają, że właściwa ocena wymaga konsultacji z lekarzem, a nie polegania na algorytmach mediów społecznościowych czy rekomendacjach influencerów. Hype wokół perimenopauzy może prowadzić do niepotrzebnych wydatków i opóźniania rzeczywistej diagnozy stanów, które wymagają innego leczenia.