Ponad sto studentów Stanford wybrało opuszczenie ceremonii ukończenia studiów zamiast wysłuchania przemówienia Sundara Pichai, CEO Google, by zaprotestować przeciwko militarnym kontraktom firmy i jej wspólpracy z Urzędem Imigracji i Celnego. Organizatorki protestu, Amanda Campos i Eva Jones, twierdzą, że decyzja Google o zaangażowaniu się w projekty wojskowe i współpracę z agencjami imigracyjnymi jest sprzeczna z wartościami, które powinny reprezentować firmy technologiczne.

Studenci porównali swoją sytuację do poborowego - podkreślając, że są zmuszani do współpracy z firmą, którą moralnie odrzucają, bez możliwości wyboru. Protest stanowi wyraz rosnącego sprzeciwu wśród młodych technologów wobec tego, jak duże firmy branży wykorzystują swoją technologię. Google przez lata boryka się z wewnętrznymi protestami pracowników dotyczącymi projektów wojskowych, a teraz ta krytyka rozszerza się na studentów i potencjalnych przyszłych pracowników.

Zdardzenie ilustruje poważny rozdźwięk między ambicjami korporacyjnymi gigantów technologicznych a wartościami społeczności, którą chcą przyciągnąć do pracy. Dla pokolenia studiujących, etyka biznesowa i bezpieczeństwo danych stały się kwestią priorytetową, co może wpłynąć na rekrutację talentów do branży technologicznej.