Apple wznowił pozew przeciwko OpenAI, oskarżając konkurencyjną firmę o kradzież tajemnic handlowych przez byłych pracowników Apple'a. Według twierdzenia Apple'a, osoby przeszkolone w Apple, które następnie trafiły do OpenAI, celowo wydobywały poufne informacje dotyczące produkcji sprzętu - zarówno podczas rozmów kwalifikacyjnych, jak i poprzez pobieranie plików z serwerów Apple'a. OpenAI stanowczo zaprzecza tym oskarżeniom, chociaż formalny prawny odpowiedź jeszcze nie wpłynęła.
Spraw ma szczególne znaczenie ze względu na złożoną sytuację, w jakiej znajduje się OpenAI. Firma niedawno wydała 6,5 miliarda dolarów na akwizycję io Products - startup'u założonego przez Jony'ego Ive'a, legendarnego projektanta któremu wiele zawdzięcza historia dizajnu Apple'a. Transakcja ta sygnalizowała ambicje OpenAI do wejścia na rynek sprzętu i hardware'u, co przynoszący do konfliktu z Apple'em. OpenAI boryka się jednak z wyzwaniami: wciąż jest deficytowa, jej przywództwo przechodzi częste zmiany, a sama przyszłość jej modelu biznesowego pozostaje niejasna w warunkach konkurencji między rynkiem enterprise'owym a konsumenckim.
W przeciwieństwie do poprzednich pozwów Apple'a skierowanych przeciwko gigantom takim jak Microsoft czy Samsung, OpenAI nie posiada równoważnych zasobów ani stabilności, aby wytrzymać długotrwałe i kosztowne postępowanie sądowe. Decyzja Apple'a o pozwie może być też sygnałem, że chodzi tu o coś więcej niż tylko tajemnice - o to, kto będzie definiować przyszłość technologii i kto dostanie dostęp do przyznawania sobie roli dominanta w erze post-smartfona.