Profesor użył niewidocznej pułapki zawartej w treści zadania domowego, aby złapać studentów oszukujących z pomocą AI. W oczekiwanym pliku PDF ze wskazówkami umieścił instrukcję skierowaną do modeli sztucznej inteligencji, polecając im na przykład umieszczenie specjalnego słowa kluczowego w odpowiedzi. Większość studentów, którzy korzystali z chatbotów AI do rozwiązywania zadań, bezwiednie przekazała te ukryte instrukcje modelom, a AI posłusznie wykonało polecenia zawarte w pliku.

Metoda okazała się niezwykle skuteczna - 32 spośród 35 prac studentów zawierało ślady wykonania tych ukrytych instrukcji, co jednoznacznie wskazywało na korzystanie z AI. Podejście to było znacznie bardziej niezawodne niż tradycyjne narzędzia do wykrywania plagiatów czy tekstów generowanych przez AI, które często zawodzą przy nowoczesnych modelach. Profesor zdemonstrował lukę w bezpieczeństwie przy poleganiu na inteligencji sztucznej bez głębszego zrozumienia tego, co się przepisuje.

Ta historia rozprzestrzeniła się szybko w społeczności technologicznej, poruszając ważne pytania o autentyczność pracy akademickiej w dobie powszechnego dostępu do zaawansowanych modeli AI. Chociaż niektórzy upatrują w tej metodzie geniuszu, inni obawiają się eskalacji gry między nauczycielami a studentami, gdzie obydwie strony będą opracowywać coraz bardziej zaawansowane taktyki.