Startup LemonLime, zajmujący się optymalizacją danych do pracy z modelami AI, znalazł niecodzienną metodę na przyciągnięcie talentów - zaproponował kandydatom tatuaż z logo firmy w zamian za rozmowę kwalifikacyjną. Siedem osób wzięło w tym udział podczas firmowej imprezy, a akcja natychmiast stała się przedmiotem dyskusji w mediach.

Sprawa ma odcień satyryczny, jeśli chodzi o wygórowane oczekiwania wiele startupów technologicznych wobec pracowników. LemonLime, promując się jako optymalizator danych do pracy z AI, wcześniej oferował też dostęp do rozmów poprzez grę Is it a Lemon or a Lime - gdzie trzeba uzyskać idealne wyniki 7 na 7. Jednak tatuażowy stunt okazał się o wiele bardziej skuteczny w przyciągnięciu uwagi, choć przede wszystkim negatywnej. Taka taktyka rekrutacyjna odzwierciedla kultywowany przez wiele startupów image ekscentryczności, ale budzi pytania o rzeczywiste priorytety firmy - czy liczy się rzeczywista kompetencja kandydatów, czy spektakularne gesty PR-owe.