OpenAI zastosowała restrykcje dostępu do swojego modelu Cyber, mimo że wcześniej krytykowała Anthropic za podobne ograniczenia dotyczące modelu Mythos. Ten ruch ujawnia wyraźną sprzeczność w stanowisku firmy Sama Altmana wobec otwartości sztucznej inteligencji. Obie wielkie firmy uzasadniają ograniczenia względami bezpieczeństwa, ale decyzja OpenAI trafia w samo sedno hipokryzji - krytykować konkurencję za coś, co robi się samo.

Sytuacja pokazuje narastające napięcie między komercyjnymi ambicjami gigantów AI a ideałami otwartości, którymi lubią się posługiwać publicznie. Kiedy OpenAI dawała się poznać jako firma z misją demokratyzacji sztucznej inteligencji, restrykcyjna polityka dostępu do Cyber'a sugeruje, że strategia uległa zmianie. Model zostaje udostępniony tylko wybranym partnerom i instytucjom, co ogranicza możliwości niezależnych badaczy i mniejszych firm do eksperymentowania z technologią. Anthropic postępuje podobnie z Mythos, co oznacza, że oba podejścia są praktycznie identyczne - mimo różnic w słowach.

Decyzja ma szerokie implikacje dla całej branży. Może stać się precedensem dla innych firm, które zaczną uzasadniać każde ograniczenie dostępu kwestiami bezpieczeństwa. Jednocześnie dyskusja o transparentności w dostępie do nowych technologii AI nabiera rozpędu wśród naukowców, regulatorów i analityków. Jeśli największe laboratorium AI będzie trzymać zaawansowane modele za murem, pytanie o rzeczywisty stopień otwartości w branży staje się coraz trudniejsze do zignorowania.