Eksperci uważają, że zbyt łatwe aplikowanie do pracy staje się coraz większym problemem dla całego rynku pracy. Dzięki funkcjom one-click, algorytmom AI pomagającym przygotować aplikacje i rosnącej konkurencji o coraz mniej stanowisk, kandydaci mogą wysyłać dziesiątki aplikacji dziennie bez większego wysiłku. To sprzyja chaotycznym procesom rekrutacji, gdzie pracodawcy tonąc w morzu nieistotnych aplikacji.

Spadek liczby dostępnych pozycji połączony z technologią sprawiającą, że aplikowanie wymaga minimum zaangażowania, tworzy perverse incentive - zarówno dla szukających pracy, jak i dla firm. Kandydaci zamiast dokładnie rozpatrywać kilka kluczowych ofert, wysyłają automaty aplikacji na slepo. Rekruterzy z kolei przesiany deskami potencjalnych pracowników, dla których ich firma to zaledwie jedno ze stu miejsc, w które wysłali CV.

Argumentacja sprowadza się do tego, że dodanie choć małych barier - takich jak zapis się do formularza czy osobisty list motywacyjny - mogłoby podnieść jakość procesu. Mniej aplikacji, ale bardziej przemyślanych, mogłoby oznaczać lepsze dopasowanie kandydatów do stanowisk i szybsze, bardziej satysfakcjonujące doświadczenie dla obu stron.