Badacze z izraelskiego startupu odkryli, że pliki konfiguracyjne llms.txt i llms-full.txt na ponad 100 witrynach zawierały referencje do niezarejestrowanych pakietów kodu. Agenty AI odwiedzające te strony automatycznie starały się pobierać wskazane zasoby, wykonując potencjalnie niebezpieczny kod bez zgody użytkownika.
Grupa naukowców przeskanowała 6214 domeny należące do kontrahentów obronnych, firm z listy Fortune 500 i gigantów technologicznych. Wśród odkrytych 8265 plików llms.txt i llms-full.txt, 120 plików kierowało do nieistniejących pakietów. Gdy badacze zarejestrowali wybrane domeny i hostowali na nich testowy kod, w ciągu godziny otrzymali połączenia od agentów AI pochodzących z sieci korporacyjnych. Niektóre witryny były nawet błędnie skonfigurowane i kierowały użytkowników do żywego malware'u.
Pliki llms.txt to nowa konwencja mająca być odpowiednikiem robots.txt dla modeli AI - mają dostarczać machinom czytelne streszczenia zawartości witryn. Problem polega na tym, że wiele firm niezrozumiało ryzyko bezpieczeństwa związane z tymi plikami. Odkrycie wskazuje na krytyczną lukę w ekosystemie, gdzie złe konfiguracje mogą prowadzić do instalacji złośliwego kodu w sieciach biznesowych bez bezpośredniej interwencji człowieka.