Jensen Huang podczas środowej rozmowy o wynikach finansowych Nvidia ogłosił, że firma osiągnęła AGI - sztuczną inteligencję ogólną. Praktycznie w tym samym zdaniu jednak odrzucił to osiągnięcie jako "pozbawione sensu".

Huang ma rację. W branży technologicznej nie ma zgodności co do tego, co faktycznie oznacza AGI, nie mówiąc już o tym, jak byśmy to zweryfikowali. Gdy pytano go o dążenie OpenAI do AGI, odpowiedział, że dla Nvidia "dla wielu zadań moglibyśmy już powiedzieć, że osiągnęliśmy AGI". To doskonale ilustruje problem - gdy każdy może interpretować pojęcie na własny sposób, osiągnięcie go staje się całkowicie dowolne. To jak ogłoszenie wygranej w wyścigu, którego linia mety nigdy nie została zdefiniowana.

W branży rośnie świadomość, że AGI może być mitem marketingowym niż rzeczywistym milnikiem technologicznym. Bez jasnej definicji i metryk pomiarowych, takie ogłoszenia mówią więcej o strategii PR firm niż o rzeczywistym postępie w rozwoju AI. Dlatego słowa Huanga sugerujące, że całe zamieszanie wokół AGI może być zbędne, mogą być najprzytomniejszym komentarzem, jaki kiedykolwiek padł na temat tego pojęcia.