Każdy agent piszący kod potrzebuje miejsca do jego uruchomienia, a taki sandbox stał się pełnoprawną kategorią produktu z przynajmniej tuzinem vendorów i czterema niekompatybilnymi modelami billing-u. Problem w tym, że porównania cold start-ów są nieprecyzyjne - Daytona reklamuje mniej niż 90ms, E2B około 150ms, Modal sub-sekundę, ale każdy mierzy to inaczej i nikt nie publikuje warunków pomiaru.
Cztery właściwości rzeczywiście zmieniają sposób funkcjonowania agentów. Po pierwsze, cold start pod obciążeniem - agent tworzący sandbox przy każdym tool call płaci tę cenę tysiące razy dziennie. Po drugie, persistencja systemu plików między turami - czy druga tura widzi pip install z pierwszej, czy agent buduje swój świat od nowa. Po trzecie, egress policy - czy sandbox może się łączyć z internetem, czy można to wyłączyć i zmienić zdanie w trakcie sesji. Po czwarte, billing za idle - agenty spędzają większość czasu czekając na modele, a ktoś za te sekundy płaci.
Analiza porównuje pięć platform, które najczęściej trafiają na shortlist-y zespołów, dodając też Runloop, Fly.io Sprites i Northflank w miejscach, gdzie zmieniają odpowiedź. Kluczowe jest zrozumienie, że matrix-y feature-ów są przeważnie szumem - te cztery właściwości rzeczywiście decydują o wyborze, a reszta to preferencje. Właściwa decyzja wymaga zrozumienia, w jaki sposób konkretny agent będzie wykorzystywać sandbox-y i jakie koszty generuje konkretny model billing-u przy rzeczywistym workload-zie.