Generation Lab zapowiada przełomowy lek antyaging oparty na tajnej kombinacji dwóch już istniejących leków, która ma przywracać młodość tkankom bez konieczności wymiany płynów ustrojowych. Firma nie ujawnia jednak, jakie dokładnie substancje stanowią podstawę preparatu, co znacznie obniża wiarygodność tych ambitnych obietnic.

Podstawa naukowa sięga badań Iriny Conboy, założycielki Generation Lab, która wykazała, że połączenie krążenia krwi młodych i starych myszy powoduje znaczną poprawę zdolności regeneracyjnych u starszych gryzoni. To odkrycie zainspirowało do poszukiwania farmakologicznego substytutu, który miałby podobne efekty bez potrzeby zawiłych procedur medycznych. Fabryka produktu twierdzi, że jej lek blokuje rozprzestrzenianie się procesów starzenia w krwiobiegu i reaktywuje wrodzone mechanizmy naprawy organizmu.

Tajemniczość wokół dokładnego składu lekarskiego wzbudza jednak sceptycyzm wśród niezależnych obserwatorów. Bez przejrzystości dotyczącej substancji czynnych oraz wyników niezależnych badań klinicznych trudno traktować te deklaracje poważnie. Sprawa pokazuje, jak duży jest kapitał PR wśród startup-ów zajmujących się długowiecznością i regeneracją.