Amerykańskie władze wdrażają nowe bariery mające ograniczyć napływ zagranicznych dronów i robotów na rynek USA, celując głównie w produkty pochodzące z Chin. Zmiana ta jest częścią szerszej strategii technologicznego odgraniczenia się od Pekinu w sektorach uważanych za krytyczne dla bezpieczeństwa narodowego.
Problem w tym, że chińskie firmy posiadają ogromną skalę produkcji i zakorzenione pozycje w globalnych łańcuchach dostaw. Zamiast całkowicie wycofać się z konkurencji, producenci mogą przesunąć część operacji do innych krajów - na przykład do Wietnamu, Tajlandii czy Indii - obchodząc tym samym amerykańskie restrykcje. To oznacza, że bariera tworzona przez USA może być mniej skuteczna niż się wydaje, a konkurencja globalnie będzie się toczyć na tych samych warunkach, tyle że z inną geografią produkcji.
Dla chińskiego przemysłu drażliwość stanowi bardziej ograniczony dostęp do niektórych komponentów i technologii niż sam zakaz eksportu. Chiny już budują niezależne ekosystemy chipów i technologii, więc ich długoterminowa strategia nie zbyt zależy od tego, czy sprzedają bezpośrednio w USA czy przez pośredników w sąsiednich krajach.