Volkswagen właśnie stał się największym inwestorem Riviana, ale wcale nie chodzi mu o elektryczne samochody producenta - koncern sięga po jego oprogramowanie. Ten ruch to przyznanie porażki: niemiecki gigant motoryzacyjny nie potrafił samodzielnie zbudować rozwiązań technicznych na poziomie, jaki oferuje młody startup. Zamiast czekać na wewnętrzne innowacje, Volkswagen wolniej kupuje gotowe rozwiązania od zewnętrznych partnerów, którzy w tego typu technologiach idą do przodu szybciej.
Dla branży motoryzacyjnej to sygnał głośny jak alarm. Tradycyjni producenci samochodów przez dziesięciolecia budowali przewagę konkurencyjną na inżynierii mechanicznej i mocy produkcyjnej. Teraz okazuje się, że w erze elektromobilności i autonomicznych pojazdów oprogramowanie stało się kluczem do sukcesu - i to jest область, w której startupy biją ugruntowane firmy. Volkswagen ma zasoby finansowe i sieć dystrybucji, których Rivanowi brakuje, ale Rivian ma kod, architekturę systemów i know-how, których VW potrzebuje.
Transakcja pokazuje szerszą zmianę paradygmatu w motoryzacji. Nie chodzi już tylko o to, kto lepiej spawa karoserię czy kto ma bardziej efektywny silnik spalinowy. W przyszłości konkurencja będzie rozstrzygana na poziomie interfejsów użytkownika, sztucznej inteligencji w samochodzie i infrastruktury cyfrowej. To dlatego Volkswagen i inne tradycyjne producenci coraz częściej sięgają po kapitał ryzykowny, inwestując w technologiczne startupy zamiast liczyć wyłącznie na swoje laboratorium rozwojowe. Bez tego mogą zostać dla klientów zaledwie producentami metalowych pudełek na cudze oprogramowanie.