Startup Ethos właśnie zebrał 22,75 miliona dolarów na Series A, by naprawić systemy sztucznej inteligencji w rekrutacji - czyli zwalczać błędy algorytmiczne, które dyskryminują kandydatów. Problem jest realny: nowoczesne narzędzia do screening'u CV czy przeprowadzania rozmów wideo od dawna zbierają za sobą zastrzeżenia naukowców i organizacji zajmujących się równością w zatrudnieniu. Algorytmy uczą się na historycznych danych, które niemal zawsze zawierają ślady stronniczości człowieka - jeśli w przeszłości więcej stanowisk inżynierskich przypadało mężczyznom, AI może utrwalać ten wzór. Ethos wchodzi tu jako strażnik: firma specjalizuje się w detektowaniu i usuwaniu takich błędów z systemów decyzyjnych używanych przez pracodawców.
Inwestycja od Series A sygnalizuje zdecydowanie większe zainteresowanie kapitału venture'owego tematem etycznym i odpowiedzialnym AI - szczególnie w obszarze HR, gdzie podejmowane decyzje wpływają na życie milionów ludzi. Jeszcze kilka lat temu takie rozwiązania były traktowane jako luksus czy dobre praktyki z hałasów medialnych; teraz okazuje się, że to biznes z perspektywą, zwłaszcza gdy rosną ryzyka prawne dla firm zatrudniających się na uprzedzonych systemach. Państwa i unia europejska również coraz ostrzej patrzą na algorytmy decyzyjne, co dodatkowo pcha pracodawców w kierunku narzędzi weryfikacyjnych.
Dla branży to sygnał, że AI w rekrutacji zmienia się z trendu tech-bro'ów na poważny przedmiot governance'u korporacyjnego. Jeśli Ethos uda się zaś zyskać wiarygodność jako niezależny arbiter sprawiedliwości algorytmicznej, mogą stać się standardowym elementem infrastruktury HR - podobnie jak audytorzy finansowi dla sprawozdań rocznych. Sama inwestycja pokazuje też, że nawet w czasach chłodu na rynku startupów, kapitał znajduje droge do firm rozwiązujących realne, uciążliwe problemy przy skali biznesowej.