Elon Musk podejmuje ostatnią próbę przejęcia kontroli nad OpenAI - tym razem poprzez zaproponowanie Samowi Altmanowi pracy w Tesli. Ten posunięcie byłoby przełomem w konfliktowych relacjach między Muskiem a szefem OpenAI i mogłoby dramatycznie zmienić dynamikę między oboma gigantami technologicznymi. Jeśli się powiedzie, może znacząco wpłynąć na trajektorię rozwoju sztucznej inteligencji w Tesli, jednocześnie osłabiając konkurencję dla Muska na rynku AI. Cały konflikt ma swoje korzenie w założeniu OpenAI - Musk był jednym z twórców organizacji, ale wycofał się z jej zarządu. Od tamtej pory relacje między nim a Altmanem uległy pogorszeniu, szczególnie gdy OpenAI transformowała się w hybrydę non-profit i forprofit, a jej modele, zwłaszcza ChatGPT, zyskały ogromną popularność.
Propozycja przyciągnięcia Altmana do Tesli byłaby dla Muska sposobem na odzyskanie wpływu na rozwój AI oraz na osobę, którą widzi jako konkurenta. Tesla już inwestuje w sztuczną inteligencję - zarówno w autonomiczne pojazdy, jak i w własne modele językowe - ale pozycja firmy jest znacznie słabsza niż OpenAI z jej ChatGPT i GPT-4. Altman jest dla OpenAI kluczową postacią, a jego odejście mogłoby osłabić organizację, jednocześnie wzmacniając potencjał techniczny Tesli. To jednak nie będzie łatwe - Altman jest zaangażowany w OpenAI, a jego ambicje mogą go trzymać tam, gdzie jest. Jednocześnie taka próba pokazuje, jak desperacko Musk chce przywrócić swoją pozycję w świecie sztucznej inteligencji, gdzie jego wpływ znacznie się zmniejszył.