Nawet gdyby największe firmy zajmujące się sztuczną inteligencją zgodziły się na wznowienie prac nad zaawansowanymi modelami AI, wymuszenie takiego porozumienia okazałoby się praktycznie niewykonalne. Problem stanowi zasadnicza trudność w weryfikacji tego, co naprawdę dzieje się w laboratoriach badawczych tych firm, których prace są ściśle tajne i odseparowane od publicznego nadzoru.

Weryfikacja byłaby skomplikowana z kilku powodów. Po pierwsze, postęp techniczny w AI nie zawsze przejawia się w mierzalny, oczywisty sposób - firmy mogą rozwijać potencjalne przełomy bez ujawniania ich na zewnątrz. Po drugie, inspeksje w zakładach badawczych byłyby politycznie złożone ze względu na sekrety handlowe i bezpieczeństwo narodowe. Po trzecie, mniejsze podmioty lub laboratoria w krajach poza głównym obszarem zachodnim mogłyby wymykać się ewentualnym kontrolom. Nawet międzynarodowe porozumienie z sankcjami byłoby trudne do utrzymania bez bezprecedensowego reżimu weryfikacji, którego żaden naród nie byłby gotów zaproponować.

Situation ta przypomina wcześniejsze wyzwania z kontrolą zbrojeń czy technologią jądrową, ale AI stanowi wyjątkowy przypadek - postęp nie wymaga budowania widocznej infrastruktury, lecz może zachodzić niemalże w czystości, w serwerach i kodzie, co czyni Go niemożliwym do śledzenia bez wglądu bezpośrednio do operacji każdej firmy.