MIT Technology Review przeprowadziła pierwszą tego rodzaju wszechstronną analizę, która zmienia perspektywę na nadzór granicy USA. Naukowcy zmapowali prawie 4000 miejsc znalezienia zwłok i porównali je z lokalizacją prawie 600 wież nadzorczych wyposażonych w zaawansowane kamery i systemy AI. Rezultat był szokujący - większość śmierci doszło do skutku w zasięgu tych systemów, które teoretycznie miały być w stanie wykryć i śledzić ludzi w pobliżu granicy.
Przypadek José Moralesa Bernala stanowi symboliczną ilustrację problemów systemu. Mężczyzna przekroczył granicę w kwietniu 2024 roku, ledwie dzień przed swoimi 32. urodzinami, w zasięgu trzech wież nadzorczych. System powinien go zidentyfikować i umożliwić funkcjonariuszom Patrolu Granicznego udzielenia mu pomocy medycznej, do której byli przeszkoleni. Nic takiego się nie stało - zamiast tego Morales zmarł 360 metrów od najbliższej wieży z powodu ekspozycji na warunki środowiskowe. Jego zwłoki znaleźli pracownicy wysypiska, nie agencje rządowe.
Badanie MIT Technology Review wskazuje, że śmierci takie jak Moralesowa są zaskakująco częste, a system nadzoru wartości miliardów dolarów nie spełnia swojego podstawowego celu humanitarnego. Technologia AI, która miała zapobiegać tragedii na granicy, okazuje się nieskuteczna, podczas gdy realna katastrofa humanitarna rozgrywa się dosłownie w kadrach nadzorczych kamer rządowych.