Eksperci ostrzegają, że wiele niedawnych twierdzeń dotyczących przełomów AI, haków bezpieczeństwa czy samodoskonalących się superinteligencji to raczej marketingowe hype niż rzeczywisty postęp. Firmy technologiczne mają silną motywację finansową do przesadniania możliwości swoich systemów, a ich widowiskowe komunikaty prasowe wcale nie odzwierciedlają rzeczywistości, którą odkrywają niezależni badacze po dokładnym zbadaniu faktów.

Timnit Gebru i Emily M. Bender zwracają uwagę, że ta iluzja pośpiechu i pilności, rozpowszechniana przez tech companies, to świadomy zabieg mający na celu zmylić decydentów i opinię publiczną. Zamiast przyspieszać regulacje czy ostrożność w badaniach, takie działania mają faktycznie utrudniać transparentne dyskusje o rzeczywistych możliwościach i ograniczeniach technologii AI.

Tym bardziej ważne są działania na arenie międzynarodowej - 22 kraje wezwały do powołania globalnego organu nadzorującego AI z wymaganiami testowania przed wdrożeniem i wspólnymi standardami bezpieczeństwa. Problemem jest jednak fakt, że zarówno USA jak i China nie przystąpiły do tej deklaracji, a OpenAI proponuje własne standardy globalne, licząc na przywództwo Stanów Zjednoczonych.